Przeskocz do treści

Efekt motyla w życiu kobiety

I wcale nie chodzi o powiedzenie: motylem byłam, ale utyłam, chociaż rzeczywiście kilogramów systematycznie mi przybywa. Ale od początku...

Czerwiec 2018 – posiadówa nocna u przyjaciółki mej serdecznej

Czerwcowa noc, dzieci już śpią, białe wino się sączy, śmiejemy się jak wariatki w piżamach, w kuchni u przyjaciółki. Nagle ona patrzy na mnie i mówi: “Ale ty teraz seksownie wyglądasz z tym ramieniem wystającym z piżamy. Zrobiłabym ci takie zdjęcie!” I bam! To było to! Ta chwila, ten moment! Zróbmy sobie zdjęcia! Takie kobiece. Bo przecież to ramię z piżamy to bardzo zmysłowy element kobiety. I ta przyjaciółka mówi, że namówimy trzecią z nas i pójdziemy. Że odważymy się razem i zrobimy to. Ale to było proste, niepozorne i zabawne po tym winie:)

Sierpień 2018 - bellove.pl

Czekamy pod wejściem. Trzy torby ciuchów, moja walizka, chociaż nie, wtedy jeszcze torba z Ikea, z kosmetykami i narzędziami do czesania, a dziewczyny od zdjęć nie ma. No spóźnia się i to długo. Dzwonimy, nie odbiera. Nie ważne, czas nam szybko leci, bo wsuwamy tort z urodzin mojego Pawełka i śmiejemy się z czegoś. Przyjeżdża w końcu ta Ruda. Wchodzimy i...

Wow! Jak tu jest przyjemnie! Jak delikatnie, kobieco i inspirująco. Nasza trójka zachwycona, znów wino się leje - to żeby nerwy rozluźnić, grzebiemy w garderobie a Ruda jakaś taka obserwująca bardziej:)

Ona nie jest przekonana to innej wizażystki, bo ma swoją od lat. Ta inna to ja. Nowa, nieznana, nie wiadomo czy umie w te klocki. Mówię, że znam się i ze sobie poradzę.

Najpierw dzieje się niepozorny, ukradkowy backstage. Lubię takie zdjęcia, bo widać w nich autentyczność, zwłaszcza, że fotografowany często nie wie, że obiektyw go śledzi i uwiecznia.

To jedziemy z tym koksem dziewczyny. Najpierw I., dalej E. - podglądam je i sobie myślę: ale mam piękne babki przy sobie! Jak one się prezentują! Jak ślicznie wychodzą! Ja też tak chcę! Chcę a boję się! Jestem na końcu, bo poprawiam makijaż, włosy.

I podobno rozwalam system! Że każde zdjęcie coś w sobie ma! Że to dla mnie naturalne! Ale, że jak? Ja? Pokaż no ten wyświetlacz w aparacie.

O kurde! To jaaaa????? I pierwsze łzy! To naprawdę ja? Piękna przecież jestem!

Pomimo tych extra 12 kg w 3 miesiące przez trudniejszy okres w życiu, podobam się sobie, skrycie, ale bardzo. A łzy są z nerwów i nagromadzonych obaw (Co i jak to to będzie? Ja się na sesję nie nadaję, co mam uwieczniać?), z zachwytu (To naprawdę ja?), z ulgi – tak, ulgi. Otworzyłam się. Pokonałam strach, swoje ograniczenia i kompleksy pielęgnowane przez lata.
Jak dobrze mi i błogo kiedy patrzę na siebie z dystansu! Widzę promyczek wiary w siebie! Widzę, że nabyte kilogramy są jednak niewidoczne. Boże, co za ulga! Wszystkie płaczemy. Oczyszczająco.

I coś się otwiera w nas wszystkich, w jednych mniej, w drugich bardziej. I to nie tylko w duszy. Otwiera się nowy etap w życiu.

Coś przemawia za moją osobą do Izy, nawiązujemy współpracę i to na wielu poziomach. Maluję dla niej, uczestniczę w tworzeniu stylizacji, czeszę kobiety do sesji.

Potem dostaję propozycję pozowania na warsztatach nauki fotografii.

Ponownie coś we mnie pęka. Widzę na zdjęciach kogoś innego niż w lustrze. Podoba mi się ta babka. Fajna z niej dziewczyna, charakterna, kokietująca, śliczna a przede wszystkim otwarta! Tak, otwieram się nawet nie tyle na świat i wydarzenia, które mnie spotykają, ale na siebie. Zaczynam siebie lubić i pomału przez ostatnich kilka miesięcy za pomocą wielu sesji, do których przygotowywałam kobiety, kilku projektów, w których brałam udział, a zwłaszcza dzięki ludziom w których oczach zobaczyłam siebie na nowo - Iza z bellove.pl - odmieniłaś moje życie, już ty o tym wiesz! Dziękuję moim bliskim, którzy razem ze mną wierzą w moją moc sprawczą, bo dzięki nim wierzę i ja, że mogę zmienić świat. Projekty o których mówię, były trzy, na dużą skalę. Miały przełomowy wpływ na moje postrzeganie siebie i mam nadzieję również ważne dla innych kobiet (na dniach szczegóły!!!).

Właśnie dlatego, kiedy poczułam swoją wartość i świadomość, że mogę być dla kogoś wsparciem, postanowiłam wziąć aktywnie udział w świetnym projekcie "Zmień siebie, daj siebie", zorganizowanym przez Fundacja 3-4-Start pod patronatem MumMe <3

Akcja skierowana jest do wszystkich kobiet, które potrzebują odżyć, nabrać nowej energii, zainwestować w siebie albo brakuje im impulsu do zmiany w życiu o 180 stopni. Zgłoście się i wygrajcie bezpłatną metamorfozę pod okiem wykwalifikowanej kadry, trenerów, specjalistów z zakresu medycyny estetycznej, psychologów.

➡Aby wziąć udział w programie, wystarczy w dniach 8-31 marca zgłosić swoją kandydaturę.
➡Spośród nadesłanych zgłoszeń, zostanie wyłonionych 10 półfinalistek, z których jury wyłoni 4, które przejdą metamorfozę pod czujnym okiem Tomasz Jacyków - Oficjalny Fanpage

Ambasadorkami akcji są aktorka Karolina Chapko oraz Nieidealnaanna

Kompleksowy bezpłatny program metamorfoz obejmuje m.in:
-zabiegi medycyny estetycznej i kosmetologii
-badania analityczne oraz konsultacje ginekologiczne, dermatologiczne, USG piersi oraz tarczycy
-zabiegi kosmetyczne
-catering dietetyczny
-treningi z trenerem personalnym
-specjalistyczna wizyta stomatologiczna
-profesjonalna sesja zdjęciowa
-udział w uroczystej gali finałowej w hotelu Hilton Garden Inn Kraków Airport oraz pokazie mody ze stylistą gwiazd Tomaszem Jacykowem
-konsultacje psychologiczne
-spotkania z coachem/ mentorem i trenerem rozwoju osobistego
-Spektakularna metamorfoza fryzury

Wartość metamorfozy: 15 000 zł

Zgłaszać do programu możecie się pod tym linkiem
https://kobietydlakobiety.pl

Dla mnie przełomem było to wszystko, co wydarzyło się od pamiętnego wieczoru u przyjaciółki, bo po prostu zadziałałyśmy. Więc bójcie się tego motyla co was łaskocze, ale róbcie, bo nigdy nie wiadomo co dobrego z tego wyjdzie:)

Już jestem ciekawa z którą z was spotkam się w części, za którą odpowiadam, a jest to makijaż do sesji zdjęciowej i na galę finałową:)

Do zobaczenia!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *