Wybaczcie ten mało polski tytuł:) Od razu jednak wiadomo co zwiastuje ten tekst. Pokażę wam jakich produktów pielęgnacyjnych używam zimą, żeby moja skóra czuła się świetnie.  Jak wspomniałam, moja cera z tendencją do trądziku należy do bardzo suchych. Odkryłam tę cechę po wielu, wielu latach męczarni z bardzo intensywnym trądzikiem i testowaniu absolutnie wszystkiego z wyłączeniem leczenia retinoidami z powodów zdrowotnych. Odwiedziłam kilkunastu dermatologów, próbowałam papek robionych rzekomo indywidualnie pod moje potrzeby, antybiotyków, hormonów, maści, żeli, kremów, zabiegów, toników, długo by wymieniać. Odkrycie właściwości mojej skóry zawdzięczam dawnej znajomej, która przy okazji prezentacji kosmetyków Mary Kay*, pooglądała moją buzię, wypytała o jej charakter i reakcję na poszczególne testowane przeze mnie produkty i bam! Eureka! Co za ulgę poczułam nakładając mocno nawilżający krem. To nie spirytus i wysuszające kremy wyleczą moją skórę. Od tamtej pory zaczęłam zwracać uwagę na właściwości nawilżające, regenerujące i leczące kosmetyków do pielęgnacji. I tak po kilku latach moja skóra jest prawie pozbawiona niechcianych nieprzyjaciół i walczę głównie z przebarwieniami**. Zaczynamy:
[read more]

  1. Demakijaż i oczyszczanie



    Demakijaż zawsze zaczynam od płynu micelarnego. Garnier ma dwa świetne i nie podrażniające produkty w swojej ofercie – ten ze zdjęcia oraz ten z olejkiem, który zdecydowanie wolę, ale akurat nie było go w sklepie. Delikatnie pachnie i skutecznie usuwa makijaż.
    Do mycia twarzy używam produktu, któremu jestem wierna od kilku sezonów – to produkt naszej polskiej a dla mnie również lokalnej marki, Nova Kosmetyki. Lekka konsystencja pianki jest niepozorna – ma moc domywania nawet ciężkiego makijażu – wystarczy nanieść ją na skórę i chwilkę poczekać przed wykonaniem mycia właściwego. Delikatny zapach żurawiny zdecydowanie zachęca.Pomimo niewysuszających właściwości pianki do mycia, moja skóra jest tak sucha, że bardzo rzadko wymaga osuszenia ręcznikiem. Natychmiast po myciu łagodzę napięcie i suchość skóry tonikiem Ecolab. Butelka nie posiada dyfuzora – użyłam go z innego opakowania.
  2. Peeling



    Peeling to coś co sucha skóra bardzo lubi – efekt wygładzenia jest natychmiastowy! Do złuszczania najbardziej służą mi te oto specyfiki:*peeling ze zmielonymi pestkami moreli firmy Kruidvat – był dostępny w sieci Rossmann, ale obawiam się, że już go wycofali:( Szkoda, ponieważ to mój ulubieniec – ma bardzo dużo wyraźnych w dotyku drobinek, szoruje buzię intensywnie, ale nie podrażnia, zostawia cerę gładką i odżywioną. Co więcej, opakowanie jest minimalistyczne i z potencjałem do wykorzystania na coś innego w przyszłości.
    *drugi żel peelingująco-myjący z aktywnym węglem tej samej marki – daje uczucie głębokiego nawilżenia, nie zostawia na twarzy żadnego filmu.
    *peelingo-maseczka Bielenda o wyglądzie i zapachu kiwi – maska ma za zadanie odtłuścić cerę i pochłonąć nadmiar sebum. Moja skóra tego nie potrzebuje, więc po wymasowaniu buzi maseczkę po prostu zmywam. Maseczkę poznałam dzięki imprezie Mikołajki w grodzie Kraka IV – Bielenda była jednym ze sponsorów tej charytatywnej akcji.
    *zestaw do mikrodermabrazji do wykonywania w domu Mary Kay – to jeden z niewielu kosmetyków tego producenta, który pokochałam. Zestaw składa się dwóch produktów: złuszczającego w tubce oraz emulsji kojącej i zamykającej pory. Drobinki zawarte w kremie peelingującym są bardzo drobne i pozwalają wyjątkowo dokładnie wygładzić skórę. Polecam zastosować go na skórę bardziej suchą – mniejszy poślizg, i masować ją aż do wystąpienia tępego oporu. Wtedy należy gładziuteńką i zaróżowioną twarz umyć i zastosować emulsję. Efekty jak na zabieg w domowym zaciszu są wyjątkowo zadowalające.
  3. Krem na dzień i na noc oraz walka z niedoskonałościami



    Na dzień zaraz po wchłonięciu się toniku Ecolab stosuję krem Biotherm Aquasource Night Spa o potrójnym działaniu. Producent pisze, że krem „nawilża, wygładza oraz koi skórę podczas snu. Formuła kremu została stworzona na bazie wyciągu z planktonu, który ma zbawienny wpływ na cerę. Biotherm Aquasource Night SPA wzmacnia, regeneruje, chroni przed fotostarzeniem oraz poprawia jędrność i elastyczność skóry. Odpowiedni do każdego typu cery.” Potwierdzam to działanie i jeszcze raz podkreślam, że używam go na dzień pod makijaż. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że dostałam go w prezencie od męża, który kompletnie nie ma pojęcia o kosmetykach i trafił w 10:)Pielęgnacja nocna to krem A-derma Dermalibour+, który dla mojej suchej skóry jest zbawieniem. Ma bardzo ciężką konsystencję, długo trzyma się na skórze, długotrwale natłuszcza, koi, regeneruje i działa przeciwzapalnie. Jest wskazany do stosowania przy łuszczycy, „zalecany w zapaleniach skóry, w podrażnieniach podatnych na nadkażenia takie jak liszaje i opryszczki, pęknięciach, podrażnieniach okołoustnych. Do stosowania u dzieci i dorosłych. Może być stosowany także w wypadku ostrego podrażnienia pośladków u niemowląt. Nie zawiera substancji zapachowych i parabenów, nie powoduje powstawania zaskórników.” Zachwyca mnie jego długotrwałe działanie, właściwości lecznicze dla trądziku oraz poczucie ukojenia i ulgi na mojej bardzo suchej skórze. Chyba nigdy się z nim nie rozstanę! Może na lato:)Przebarwienia oraz niechciani pryszczowi przyjaciele towarzyszą mi od lat. W chwili obecnej moja skóra wygląda rewelacyjnie, ale nie da się ukryć, że u kobiety wahania hormonalne są nieuniknione, prawdopodobnie takie mam uwarunkowania genetyczne skóry i nie zawsze dbam o dietę oraz odpowiednią ilość wypitej wody i snu. Już nauczyłam się korzystać z filtra 50. Natomiast w sezonie zimowym chętnie sięgam po produkty zawierające kwasy. Dzięki nim skóra jest delikatnie złuszczana i przebarwienia pomalutku jaśnieją. Do tego celu polecam trzy produkty:*Bielenda Instaperfect – żel z kwasem migdałowym, który przede wszystkim wysusza wypryski i zmniejsza pory. Tani i szybko działający.
    *Mediqskin – żel punktowy do cery trądzikowej – leczy i złuszcza skórę. Poznałam go dzięki bliskiej memu sercu i domu Agnieszce:) Dostała go w pudełku Shiny Box –> Grudniowy Shiny Box
    *Isispharma – glyco-a 12% – krem o działaniu bardzo intensywnym, ponieważ zawiera kwas glikolowy w stężeniu aż 12%. Stosowanie należy wykonywać stopniowo – od kilku minut zaczynając i z każdym kolejnym użyciem zwiększać czas pozostawienia go na skórze. Powodem tego jest siła działania oraz odczucia – krem po prostu szczypie i podrażnia skórę. Przebarwienia jednak mocno blakną i warto go spróbować.
  4. Maseczki i krem do rąk



    Trzy moje ulubione maseczki Babuszki Agafii, które staram się stosować co najmniej raz w tygodniu (od lewej):

    *odmładzająca – dodatek białej glinki oraz mleka łosia niesamowicie zmiękcza skórę. Polecam ją przed tzw. większym wyjściem oraz do regularnej regeneracji suchej skóry.
    *oczyszczająca – z dodatkiem dziegciu, który ma właściwości antyseptyczne i bakteriobójcze. Ładnie „wyciąga” wszelkie ropne zastoje z porów skóry. Kilka dni po zastosowaniu maseczki można zaobserwować „wysyp” zmian, ale są drobne i szybko się goją.
    *tonizująca – widocznie poprawia wygląd skóry, daje wrażenie liftingu, odświeża.

    Krem do rąk, a właściwie serum wzbogacone kwasem glikolowym o właściwościach zmiękczających dłonie, stosuję po każdym myciu. Bardzo delikatnie pachnie i daje natychmiastowe uczucie ulgi i miękkości cenne zwłaszcza w zimie, sezonie przesuszonej skóry. Na stałe zagości w mojej łazience.

    To tyle i aż tyle. Wydaje się dużo, jednak po kondycji skóry widzę, że warto!
    Pamiętajmy jednak, że każda cera ma indywidualne potrzeby oraz reakcje i nie mogę wam z czystym sumieniem tych produktów polecić. Co więcej, moja droga do znalezienia tych perełek trwała metodą prób i błędów aż kilka lat.

Do napisania!

*z marką Mary Kay związałam się na kilka lat. Wybrałam możliwość zakupów tylko dla siebie, bez obsługi klientek, głównie pod kątem kosmetyków kolorowych, której części wciąż jestem wierna.

**od sezonu wiosennego przez prawie cały rok używam kremu z filtrem 50 marki DepilConcept. Tymczasowo słońca zupełnie brak, dlatego nie pokazałam go na zdjęciu:)
[/read]